Wyszłam z domu i udałam się na pieszo do pracy bo nie była daleko. Przebrałam się szybko w mundurek i zaczęłam pracę. Około 22 do restauracji przyszli nasi skoczkowie. Tak dobrze czytacie skoczkowie reprezentacji polski. Jestem ich fanką od małego. Tata zaraził mnię tą pasją. Usiedli w mojej strefie więc to ja będę ich obsługiwać. Poczekałam 10 minut i poszłam przyjąć od nich zamówienie. Trudno było się skupić widząc ich uśmiechnięte twarze. Z zebranym zamówieniem poszłam do kuchni. Znowu zaczęło mnie mndlić. Szybko znalazłam swoją torebkę i wybiegłam do toalety. Wstrzyknęłam sobie heroinę i wyszłam z ubikacji. Zamówienia skoczków były już gotowe więc zaniosłam im je.
-Życzą sobie panowie coś jeszcze?-zapytałam najmilej jak potrafiłam
-Nie dziękujemy-powiedział Kamil Stoch w imieniu całej kadry
-Dobrze jak coś będzie potrzebne proszę mówić.
Potem podeszłam do nich tylko z rachunkiem i tak moja przygoda ze skoczkami się skończyła. Ok. 3 rano wychodziłam z pracy. Idąc do domy wycjągnęłam skręta i zaczęłam się zaciągać.
-Maciek Kot-
Właśnie wyszedłem od Kamila z mieszkania i udawałem się w stronę mojego kiedy zobaczyłem tą śliczną kelnerkę która nas dziś obsługiwała. Paliła.
Ale była taka piękna. Podszedłem do niej.
-Hej-przywitałem się-Jestem Maciej Kot. Dzisiaj nas obsługiwałaś w restauracji. Kojarzysz?
-Hej-odrzekła cudownym czarującym głosem-Jakbym mogła nie pamiętać moich ukochanych skoczków
-Interesujesz się skokami?
-Tak! A ty nie powinienieś pójść spać? Bo wiesz jutro masz zawody w Wiśle a ty nawet tam nie jesteś!
-Czepiasz się. Zakopane nie jest tak daleko zdążę dojechać. A co do spania to masz rację.
-Haha jedziesz jutro na zawody?
-Nie :( ale będę w Zakopanym
-Objecujesz?
-Tak nawet mam bilet :)
-A spotkamy się po zawodach?
-Hmmm czemu nie ale Objecasz teraz ty mi coś?
-Tak pewnie
-Bd 2 razy w pierwszej 10
-Ale....-popatrzyła na mnie tak że nie mogłem zaprotestować- Objecuje
-Dziękuje za zaproszenie masz mój numer-podała mi kartkę przytuliła mnie i poszła w swoją stronę a mnie zamurowało. W całym ciele poczułem motylki.
-3 dni potem-
Za godzinę powinnam wyjść żeby zająć przyzwoite miejsca na trybunach. Maciek do mnie nie zadzwonił. Chyba nawet wiem dlaczego. Po prostu mu się nie przedstawiłam. Jak mogłam o tym zapomnieć. Głupia jestem. Nie wiem dlaczego ale po prostu ubrałam się najładniej jak potrafiłam. Może jednak umówię się z Maćkiem?
O ustalonej godzinie weszłam na trybuny. Skoki się zaczęły. A podium było wymarzone! Pierwszy był Kamil Stoch drugi Gregor Schlirienzauer a trzeci Maciej Kot! Lepszego podium chyba już być nie mogło . Znowu poczułam głód. Ale nie taki zwykły tylko narkomański. Biegłam gdy nagle na kogoś wpadłam. Podniosłam głowę był to Piotrek Żyła.
-Hej-wydukałam-Przepraszam ale muszę do toalety
Piotrek odsunął się a ja pognałam do WC. Nie było kolejki więc szybko mogłam ukuć się w nogę. Ojeny jak ulga. Wyszłam z toalety a przed nią stali Stoch, Żyła i mój Maciuś.
-To ta kelnerka-spytał Żyła, miły nie ma co
-Tak to ona-potwierdził Stoch
-Ola jestem-uśmiechnęłam się
-Ładne imię-powiedział Kamil i mnie przytulił
-Ej-krzyknął Maciek-Miałaś iść ze mną na randkę dziś a nie podrywasz żonatego.
-Randka?-podroczę się z nim-Nie dzwoniłeś a teraz z randą wyskakujesz?
-Ola proszę pójdź ze mną zależy mi
-Dobrze
-Tylko to?-zdziwił się Piotruś-Eeee Maniek wyrwij ją bo się wg nie obraża
-Hahahaha dzięki za radę-śmiał się Kot-Ola ja już przebrany idziemy?
-Tak!
Szliśmy uliczkami Zakopca kiedy znowu dopadł mnie głód. Szybko połknęłam tabletkę. Ale Maciej się zorientował co to jest.
-Bierzesz?-spytał
-Ja-rozpłakałam się po raz pierwszy tak bardzo tego żałowałam-powinnam ci powiedzieć wcześniej. Przepraszam
Uciekłam! Znaczy biegłam i nagle ktoś złapał mnie za ramię. Odwrócił i pocałował. Jego usta smakowały cudnie. Otworzyłam oczy to był Kocur. Zaczęłam odwzajemiać pocałunek.
-Kocham Cię-powiedział-wyleczymy cię z nałogu
-2 lata potem-
Co działo się ze mną przez te 2 lata? Chodziłam na odwyk. Zaręczyłam się z Maćkiem i dziś biorę z nim ślub.
Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie.
---------------------
Jejejeje pierwszy za nami i ja uważam że wyszedł nieźle i jest długi :*
CZYTASZ=KOMENTUJ




O jejku, jakie to boskie! Zaczyna się niefajnie, bo narkotyki, jakiś wyjazd przyjaciółki. A później idzie do pracy, tak spotyka skoczków i może jeszcze nie wie, ale i prawdziwą miłość<3 No i końcówka jest już wgl przeeesłodka, no!<333
OdpowiedzUsuńPS. Dobrze rozumiem, że tutaj będziesz umieszczała takie jednoparty, tak? :-)
Tak :D jak chcesz to wybierz jakąś postać a ja ci napisze :*
UsuńHm.. hm.. a kogo ja innego może wybrać jak nie GREGOR?<3
UsuńJak już dodasz to poinformuj mnie tu, ok? : http://ask.fm/KarolinaBilskaa
:**
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńO to jednopart, całe szczęście, przez chwilę pomyślałam, że to akcja tak szybko się dzieje XD hahhaha ;d tak to jest, gdy najpierw czyta się drugi wpis XD Bardzo mi się podobał, kochany Kotek ♥ jak miło, że się nią zaopiekował i pomógl jej wyjść z nałogu :3
UsuńOjejku , świetnie się zaczyna - kocham ♥
OdpowiedzUsuńJakie do wszystko piękne ! Masz nałóg , spotykasz skoczka , zakochujesz się w nim , pomaga Ci to rzucić narkotyki , a potem zaręczyny , ślub ... <33 Ach :D
Czekam nn bo na prawdę będzie ciekawie ^^
Zapraszam do mnie :33
http://przez-chorobe-do-milosci.blogspot.com/
http://przepraszam-ale-to-nic-nie-zmieni.blogspot.com/
http://laura-stoch.blogspot.com/
Buziaczki :*****